Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Polowanie na metki

Naprawdę myślałam, że do tej pory manekin pojawi się w moim pokoju i nareszcie będę mogła sfotografować uszyte ciuchy "nie-na-wieszaku". Troszeczkę, ale tylko troszeczkę, się przeliczyłam...

Nie oszukujmy się... każdego kto choć trochę zwraca uwagę na to, co wkłada na siebie (nie tylko w znaczeniu "żeby było czyste i nie miało dziur"), ciągnie do metek. Różnych, w zależności od gustu i preferowanego stylu. 
"Ciągnie" to nie zawsze znaczy wydawanie pieniędzy na bluzkę, zamiast na rachunek za gaz (choć to oczywiście też się pewnie gdzieś zdarza). 
"Ciągnie" to niekoniecznie zmusza do zakupu ohydnej sukienki tylko dlatego, że jest sygnowana nazwiskiem XYZ. 
Za to "ciągnie" równa się dreszczykowi przy pierwszym ubraniu. Wybieraniu specjalnych okazji, a później miłemu sercu przyzwyczajeniu. 

Sympatycznym faktem jest, że udaje się ciuchy "z metką" kupić po cenie przyjaznej nawet studentowi. W najprostszym ciucholandzie (w czasach liceum wykopałam z góry ciuchów spódnicę DKNY za 12zł, marynarkę Strellson za 10zł(!!!) i masę koszulek z niesamowitymi nadrukami, często z metkami), w moim ulubionym TK Maxx (cudowny płaszczyk khaki, Michael Kors za 120zł, no żyć nie umierać) lub z odpowiednią dozą ostrożności - na aukcjach internetowych (mój ostatni zakup - koszulka Alexandra McQueen'a). I oczywiście kolekcje "partnerskie" dużych domów mody i sieciówek (jak na przykład H&M).

Ofiarą mody na pewno nie jestem. Wręcz przeciwnie - mam coś w sobie z myśliwego ;) Starannie przyglądam się dostępnej zwierzynie. Wyszukuję najlepszy okaz. Celuję. Wracam do domu z niepowtarzalnym trofeum.





sobota, 26 kwietnia 2014

Szarej nudzie i narzekactwu mówimy "Nie!"

Jak bardzo dziwnie wygląda grupa ludzi skacząca i tańcząca na placu w środku Krakowa ?
Dziwnie.
Jak mało ich to obchodzi ?
Prawie wcale.
Jak dobrze się bawią biegając po tęczowych schodach, z kolorowymi świecami dymnymi, sypiąc się proszkami holi ?
Najlepiej!

Nie tylko Warszawa, zgodnie ze słowami mało wybitnego serialu w stacji muzycznej, "jest pełna predyspozycji". W starym, lekko zakurzonym i romantycznym mieście królów polskich - Krakowie - każdy dzień można spędzić robiąc rzeczy szalone i odlotowe. Kilka tygodni temu, grupa odważnych, młodych ludzi wzięła udział w kręceniu klipu tanecznego (nie, nie do "Happy"... wszyscy mnie o to pytają) do bardzo szybko wpadającej w ucho piosenki "The Walker". Mieliśmy do dyspozycji nie tylko pozytywną energię uczestników, ale też profesjonalistę za kamerą i świetnych organizatorów.

Pani inżynier w koszuli w paski rodem z "The Beetlejuice" kręci się w kilku scenach ;)

Obejrzyjcie. Później obejrzyjcie jeszcze raz. Zatańczcie. Bo życie jest za krótkie żeby się smucić.


sobota, 5 kwietnia 2014

Nie taka maszyna straszna, jak ją malują

Szycie nie jest mi obce. Od podstaw uszyłam w swoim życiu już wiele ciuchów... tyle że nie bardzo współczesnych. Od 10 lat jestem związana z rekonstrukcją historyczną, a od połowy tego czasu tworzę XIV i XV-wieczne stroje (głównie sukienki i dodatki), które można zobaczyć na moim pierwszym blogu.
... ale ja nie o tym.

Zawsze czułam niedosyt, nie potrafiąc obsługiwać maszyny do szycia i nie będąc w stanie stworzyć sobie oryginalnych, codziennych ciuchów. Jak z nieba spadł mi kurs szycia w Slow Fashion Cafe w Krakowie. Dziewczyny odczarowały "straszną" maszynę, pokazały jak przerysowywać poprawnie wykroje z Burdy, jak zszywać wszystkie części. Nie zdziwiłam się wcale, że mnie wciągnęło ;)

W domu czekają szafy pełne poskładanych materiałów, czasem nawet babcinych. Ba! Mama i koleżanki już ustawiają się w kolejce po ubrania z metką "Szafa Inżyniera".

Oj będzie się działo....
Blog Designed by The Single Momoirs